Rano poszedem do naszej spdzielni. Tam wykazaem tak ywotno i energi, e doprowadziem pracowni do stanu kompletnego zamieszania. Rzeczy nage i niespodziewane, choby reprezentoway najpozytywniejsze elementy, dziaaj na og destrukcyjnie. Ludzie przyzwyczajaj si do tego, jak jest, i zmiany na lepsze wprowadzaj ich w takie samo zakopotanie, jak zmiany na gorsze. Staram si strzec przed uoglnianiem. Wic i w tym wypadku nie twierdz, 